– Zamknąłem się więc, ale zamknąłem nie tylko usta. Zamknąłem się w izdebce, w kaplicy, gdzie znalazłem Jezusa i w końcu pogadaliśmy sobie – dzieli się Michał. Wielkopostne rekolekcje Regnum Christi były w tym roku zaproszeniem do zatrzymania i wejścia w ciszę, która nie jest pustką, ale miejscem spotkania z Bogiem.
Są takie chwile, kiedy człowiek przestaje próbować wszystko nazwać i uporządkować. I zostaje tylko to, co naprawdę ważne.
Tak wyglądały wielkopostne rekolekcje Regnum Christi – czas ciszy, modlitwy i zatrzymania. Tegoroczny temat – „Zamknij się… i po prostu bądź” – prowadził nie do pustki, ale do spotkania. Do prostego stanięcia przed Bogiem bez pośpiechu i bez maski.
W tej ciszy działo się coś bardzo konkretnego: ludzie wracali do modlitwy, do Słowa, do obecności Boga, która nie zawsze jest głośna, ale bywa zaskakująco bliska.
Poniżej oddajemy głos tym, którzy w tym doświadczeniu byli.
Michał po rekolekcjach w ciszy dla mężczyzn
Milczenie buduje wspólnotę.
Jest piątek około 18-tej. Ciemność. Docieram na miejsce…
Odmawiam 100 razy „Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, zmiłuj się nade mną grzesznikiem” – czym zawsze przywracam ustawienia fabryczne mojego przebodźcowanego umysłu po całodziennym dniu w pracy.
Zajmujemy pokoje w ośrodku rekolekcyjnym. Ustalamy całkowity zakaz komunikacji, w pokojach i podczas posiłków także.
Startujemy.
Cisza, modlitwa, adoracja…
„Zamknij się i po prostu bądź”.
Zamknąłem się więc, ale zamknąłem nie tylko usta – zamknąłem się w izdebce, w kaplicy gdzie znalazłem Jezusa i w końcu pogadaliśmy sobie.
Wspólnie spędzony czas w modlitwie, bez zbędnych rozmów, bez gry i zbędnego aktorstwa sprawił, że tych 13-tu facetów, z którymi spędziłem ten czas w milczeniu wydają się mi być bardzo bliscy.
Milczenie buduje wspólnotę.
Daniela po rekolekcjach w ciszy dla kobiet
Na co dzień mieszkam na wsi. Razem z mężem prowadzimy gospodarstwo. Jestem także sołtysem i radną. Jestem mamą czwórki dzieci. Moje życie to ciągły bieg – praca w gospodarstwie, sprawy ludzi, obowiązki rodzinne. W tym wszystkim bardzo łatwo zapomnieć o ciszy serca i o prawdziwym spotkaniu z Bogiem.
Na te rekolekcje przyjechałam zmęczona codziennością i spragniona ciszy. I właśnie w tej ciszy Pan Bóg zaczął przemawiać do mojego serca. Bardzo pomogło mi w tym Słowo Boże. W modlitwie, w Słowie Bożym i w adoracji zaczęłam na nowo doświadczać Bożej obecności, Jego pokoju i miłości. Zrozumiałam na nowo, jak bardzo Bóg jest blisko, nawet wtedy, gdy w codziennym zabieganiu tego nie dostrzegamy.
Wracam do domu odmieniona. Z większym pokojem w sercu, z uśmiechem, z większą cierpliwością i życzliwością dla innych. Moi bliscy bardzo szybko to zauważyli.
Za ten dar z całego serca dziękuję.
Sylwia po rekolekcjach integracyjnych
Na rekolekcje integracyjne przyjeżdżam już od kilku lat z grupą znajomych. Te rekolekcje to stały punkt w moim kalendarzu. Jest to dla mnie wyjątkowy czas bliskości z Chrystusem, ale i z drugim człowiekiem.
Ostatni zjazd był dla mnie bardzo wyjątkowy. Miałam możliwość zawierzenia swojego życia Maryi podczas Mszy Świętej. Na pewno nie zapomnę tych rekolekcji.
Polecam te rekolekcje każdemu, kto potrzebuje „przytulić się”, dosłownie i w przenośni, do Boga i do drugiego człowieka.
To, co zostaje po rekolekcjach, nie zawsze daje się łatwo opisać. Ale w tych kilku świadectwach widać wspólny mianownik: cisza nie była pustką. Stała się miejscem spotkania.
Chcesz być na bieżąco z rekolekcjami?
Polecamy zapisać się do naszego newslettera! Raz w miesiącu wysyłamy dawkę informacji o zbliżających się rekolekcjach i innych wydarzeniach.







